malarstwo i Ty - sztuka z bliska

®

Witam serdecznie! Informację o moim wykształceniu, a więc uzasadnienie mojego świadczenia „usług edukacyjnych w zakresie kultury i sztuki w tym malarstwa” można znaleźć najszybciej na podstronie kwalifikacje, natomiast dane dotyczące mojej działalności gospodarczej można przeczytać na przykład na podstronie oferta.

Flaga Szwecji Flaga Francji Flaga Polski

Nowości: lipiec-wrzesień 2015

8 września 2015

Od dziś rozjaśniam paletę kolejnych wpisów na brązowym tle na ten kolor jakim jest "namalowane" to zdanie.

22 sierpnia 2015 (sobota)

Miałam wątpliwości czy będzie kiedyś taka dobra nowina jak zaraz wyjaśnię, choć już od pewnego czasu widziałam, że szanse są przeogromne. Tzw. „pisanie ikon”, to w tłumaczeniu na polski - najprościej mówiąc - „malowanie obrazów”. Ale pisanie ikon w Polsce, to czasem już nie jest pisanie ikon tak jak to się najczęściej u nas rozumie (czyli bardzo pobożne malowanie obrazów religijnych w typie malarstwa religijnego w Chrześcijaństwie Wschodnim), ale to jest malowanie obrazów religijnych z coraz większą swobodą malarską i to tą charakterystyczną dla malarstwa zachodnioeuropejskiego. To już naprawdę widać na niektórych polskich „ikonach”. Jest nad czym dalej pracować, więc za jakiś czas powinno się udać, że w malarstwie religijnym w Chrześcijaństwie Zachodnim pojawi się nowy rodzaj malarstwa o dość precyzyjnych i powtarzalnych cechach. Może będzie to malarstwo Europy Środkowej (tylko religijne; czasem z pejzażem, czasem ze złoceniem, czasem z kwiatami w stylu Wyspiańskiego lub z ekspresją od Fransa Halsa [tzw. mali Holendrzy to według mnie bardziej prekursorzy ekspresjonizmu, niż realizmu], ale użytą do ukazania już nie pijaków, a jakiejś prawdziwej radości życia [w której już nie ma ani bluźnierstw, ani przekleństw, czyli np. do namalowania radości Pana Jezusa na weselu w Kanie Galilejskiej, ale w taki sposób, żeby się człowiekowi patrzącemu na taki obraz chciało modlić, a nie kpić z jakiejś malarskiej nieudolności], czasem laserunkowo, czasem alla prima, czasem... itd.)? Np. obraz religijny w typie ikonowym w stylu impresjonistycznym lub w stylu architektury (bardzo malarskiej i mozaikowej) A. Gaudiego? Eklektyzm może być stylem samym w sobie, ale może też być drogą poszukiwań. W każdym razie realizm byłby tu porażką. Tak jak i powtarzanie tego co w tych tematach już zrobił prof. Jerzy Nowosielski (powtarzanie jest odtwórcze [nie jest bez znaczenia jego jakość, ale dla twórcy, który szuka własnej drogi twórczej to porażka, która nazywa się manierą {maniery nie należy mylić ze stylizacją}], a tu chodzi o twórczość; nie jest powtarzaniem widoczne nawiązanie, zaczerpnięcie). Tak samo jak zatrzymanie na tzw. perspektywie odwróconej. Jak szukać dalej? Nie ma jak inaczej: najpierw trzeba polubić samo malarstwo, a żeby to się udało, trzeba też polubić rysunek (choćby na kilka lat). A jak się do tego zabrać, jeśli mojej książki jak nie było tak nie ma? Trzeba iść w plener lub zostać w domu i rysować, malować cokolwiek, byle tylko nie ze zdjęć i byle przy tym nikogo nie skrzywdzić. Tak trzeba postąpić nie jeden raz.

14 i 22 sierpnia 2015

„U początku bycia chrześcijaninem nie ma decyzji etycznej czy jakiejś wielkiej idei, ale natomiast jest spotkanie z wydarzeniem, z Osobą, która nadaje życiu nową perspektywę, a tym samym decydujące ukierunkowanie” (Emerytowany Ojciec Święty Benedykt XVI, 'Encyklika DEUS CARITAS EST', 1). Jeśli natomiast już jest się chrześcijaninem: Trzeba być najpierw człowiekiem. Dopiero jak się już jest jako takim człowiekiem można ostrożnie próbować być chrześcijaninem. Odwrotnie się nie da. Moralność jest jak najbardziej chrześcijańska. „Zatem przeszłość i przyszłość idą w jakiś sposób razem: zbawienie, zwycięstwo w walce duchowej już dokonało się, ale jeszcze nie w pełni objawiły się jego owoce, jeszcze jest ono obiektem nadziei i oczekiwania. Ta prawda o jużjeszcze nie walki duchowej i naszego zwycięstwa w niej rzutuje na naszą sytuację obecną (...). My żyjemy właśnie pomiędzy tymi dwoma momentami: pomiędzy już zwycięskiej walki stoczonej w przeszłości i w sposób ostateczny przez Jezusa a jeszcze nie w pełni objawionego i urzeczywistnionego zwycięstwa w świecie i w naszym życiu, zwycięstwa oczekującego na pełną swą realizację. Nasz czas walki i uczestnictwo w niej to zwycięstwo już osiągnięte, a jednocześnie oczekiwane jako przyszła pełnia doskonałości, w której siły zła zostaną w sposób ostateczny obezwładnione” (Andrzej Ruszała OCD, 'Wychowanie do męstwa', w: Formacja zakonna - 6. Formacja postaw, Kraków 2010, s. 187).

5 sierpnia 2015

Dodatek do wpisu z 3 sierpnia: jeśliby ktoś chciał mojej korekty do swoich pierwszych kroków z malarstwa lub z rysunku, proszę o przesłanie na adres firmy listem poleconym płytki CD ze zdjęciami swoich prac oraz wpłatę na konto mojej firmy kwoty 35 złotych z uwagą "opłata za jedną korektę". Pisemne uwagi (minimum ok. pół strony tekstu na formacie A4) prześlę na wskazany adres. Istnieje możliwość podjęcia dłużej nauki malarstwa lub rysunku w takim trybie. Wtedy jednak proszę przysyłać płytki nie częściej jak 1 raz na miesiąc. Dlaczego nie częściej? W przypadku takiego sposobu uczenia się musi być czas zarówno na ćwiczenie, jak i na samodzielne poszukiwania.

3 sierpnia 2015

Niedzielny spacer po Krakowie dostarczył mi wczoraj nie jednej radości, ale o jednej chcę tu napisać, ponieważ związana jest z obrazem, o którym - kiedy go zobaczyłam - uświadomiłam sobie, że marzyłam, aby był do zobaczenia jako skutek tej mojej pisaniny na tej stronie o moim kursie Malarstwo i Ty - START. Dwie kobiety (chyba matka z córką, ale może siostry lub tylko koleżanki; nie wiem, bo nie wypadało mi się aż tak dokładnie przyglądać) zajęte szkicowaniem wawelskiego zamku, czyli bardzo trudnego, ale też wartościowego tematu, to jest właśnie to o co by tu najpierw chodziło. Ponieważ mój krótki kurs na nic poważnego się nie przyda, jeśli nie będzie tego rodzaju własnych chęci, tego zainteresowania, jakiegoś chcenia, aby wziąć jednak ołówek i jakikolwiek notes i się wreszcie przełamać, i już nie czekać na ten mój kurs, a wreszcie się nic nie bać, czyli wreszcie sobie gdzieś usiąść, lub nawet tylko przystanąć i coś fajnego spróbować narysować. Z natury, a nie ze zdjęcia. Można sobie tak nawet rok rysować bez żadnej mojej korekty.

21 lipca 2015

Chyba mi się dziś uda wytłumaczyć coś z czym się mierzę już od jakiegoś czasu, a wciąż nie dokładnie się wyrażam. Kolejna próba: nasze dziedzictwo kulturowe to jest ta linia, na której w malarstwie pojawia się np. twórczość Giotta, potem np. A. Mantegni, potem El Greca, a potem właśnie A. Gaudiego, którego nie tak łatwo zobaczyć jako malarza, ponieważ przede wszystkim widzi się go jako architekta. W każdym razie chodzi o środowisko wolności, aby miłość była w rozkwicie, a nie ciągle na ojomie.

5 lipca 2015 roku (tym razem w niedzielę)

O czym na pewno trzeba pamiętać na początku wakacji? O przebaczeniu (trzeba nie tylko umieć nim obdarzać, ale też go przyjmować), o możliwości nawrócenia, nawet w sensie powrotu do Kościoła (oczywiście, że do katolickiego [nigdy nie miałam i cały czas nie mam na myśli jakiegokolwiek innego]), jeśli komuś zdarzyło się jakoś odejść. Poza tym trzeba na okrągło pamiętać, że na pewno jest różnica pomiędzy błędem, a grzechem. Tego czy coś było grzechem czy błędem bywa, że nie widać na zewnątrz, więc to trzeba we własnym sumieniu jakoś "przepracowywać" i porządkować.

2 lipca 2015 roku

Jeszcze kilka lub kilkanaście tysięcy spamów do każdej skrzynki elektronicznej i będzie się trzeba znów brać za pokutę przez samobiczowanie, bo już nie będzie jak utylizować tej formy przemocy!

powrót

Krótki utwór tekstowy:

O! „Kocham” Kraków, bo to nie grzech.

Krótka obrona magistrów sztuki:

Nie jest prawdą, że dobrzy malarze są dlatego dobrzy, że są pouszkadzani. To paskudne pomówienie. Niestety spotkałam się z tego typu zdaniem na temat twórców. Dlatego oburzona, oświadczam: żeby malować profesjonalnie trzeba mieć silne nerwy i bardzo dobry kontakt z własnymi emocjami. Kto nie ma, nie powinien się brać za ten zawód. Tzw. terapia sztuką to coś zupełnie innego. Zaświadczenie niech będzie potwierdzeniem, że byłam sprawdzić.

Krótka podpowiedź jak się regenerować, kiedy się maluje profesjonalnie:

Od czasu do czasu zaaplikować sobie szybkie chodzenie; od czasu do czasu wypić lampkę dobrego wina (dot. osób nieuzależnionych); od czasu do czasu dobrze się wyspać; od czasu do czasu zająć się rozumieniem tekstu, a nie obrazu; od czasu do czasu zrobić sobie opuszkami palców automasaż głowy.

Krótka aprobata dla malarzy malujących amatorsko:

Malarstwo malarzy amatorów jest mało świadome, ponieważ świadomość tego co się robi na podobraziu uzyskuje się w drodze przynajmniej kilkuletniego kształcenia akademickiego, ale niekoniecznie musi malarzowi zależeć na tej świadomości, więc można z całą pewnością wybrać dla siebie malarstwo amatorskie i może to być jak najbardziej świadomy wybór, a nie jakaś życiowa porażka. Malarze amatorzy mogą z powodzeniem sprzedawać swoje prace, ponieważ ich malarstwo jest łatwiejsze w odbiorze. Pozostają jednak w pewnego rodzaju ciemności twórczej, której nie mają malarze profesjonalni.

© - malarstwo i Ty Renata Kucharska, 2010-2017.