malarstwo i Ty - sztuka z bliska

®

Drogi Internauto! Jedyne co w życiu jest na pewno za darmo, to łaska Boża. Zazwyczaj więc komfort życia poprawiają te sytuacje, w których wiadomo jak i ile można lub trzeba zapłacić za dany produkt lub usługę. Dlatego jeśli moje strony i ich zawartość okażą się dla Ciebie przydatne, interesujące lub nawet jakoś potrzebne weź, proszę, pod uwagę, że tu jest dużo gratisów, czyli promocji. Mam nadzieję, że Cię to zachęci do zamówienia moich gwaszy. Nawet całej kolekcji. Informację o moich kwalifikacjach do świadczenia „usług edukacyjnych w zakresie kultury i sztuki w tym malarstwa” znajdziesz m. in. tu. Uprzejmie informuję, że akceptacja mojej strony oraz te treści, które niosą pomoc w ważnych życiowych sprawach (wiem z własnego doświadczenia, że czasem może pomóc jedno zdanie, choć nie sposób z całą pewnością przewidzieć komu które), nie mieszczą się w kategoriach komercyjnych, czyli nie są gratisem i nie są promocją mojej działalności gospodarczej.

Flaga Szwecji Flaga Francji Flaga Polski

Nowości 2014

23 grudnia 2014 roku

Prezent na chwile świąteczne łatwiejsze: nawrócenie lub może lepiej byłoby napisać start do nawrócenia nie jest szczytem osiągnięć silnej woli człowieka. Gdyby było tym, to byłoby takie nawrócenie przewróceniem. Nawrócenie jest przejmującym odkryciem prawdy, że bez miłości nie sposób się dogadywać. Nawet z Panem Bogiem. Nawrócenie jest przejmującym odkryciem prawdy, że jak się człowiek weźmie serio za intelektualne przekopywanie nieporozumień, znajdzie wreszcie powody, żeby chociaż przypuścić możliwość istnienia tego czegoś co przejawia się w kulturze, a co sprawia, że nawet przy braku dostępu do Dobrej Nowiny człowiek sam dochodzi do rozeznania co dobre a co złe, choć to taki duchowy survival, trud niewypowiedziany. W każdym razie nawrócenie nie jest lepieniem szarej kulki z kolorowej plasteliny. Nawrócenie jest wzięciem się za porządne dłuta i jak najlepszy materiał, jeśli się wie co dalej z tym zrobić, żeby takiego materiału na pewno nie zniszczyć. Czyli innymi słowy: nawrócenie jest taką postawą, w której za najlepszy kawałek marmuru bierze się Michał Anioł, a za malowanie na płótnie czy kartce papieru, kto chce, bo kartka papieru nie jest najlepszym kawałkiem marmuru, więc jak się bazgroły nie udadzą, to zupełnie nic nie szkodzi. Nie jest nawróceniem wzięcie pięknej drewnianej rzeźby i przerobienie jej na wykałaczki. To jest tylko wysiłek. Chyba, że się mylę, ale wydaje mi się, że się nie mylę. Przyszło mi przed chwilką na myśl coś jeszcze: że nadmierna dbałość o tzw. niezepsucie kartki może być przecież nawet ukrytą formą bałwochwalstwa. To samo może się dziać, kiedy jakoś dziwnie przyczepiamy się do jakiś fragmentów na malowanym przez nas obrazku. Chyba dziś dopiero zrozumiałam, dlaczego na studiach uczono mnie nie przywiązywania się do własnych malarskich tworów. Oczywiście, że pamiętam kto mnie tego uczył, ale nie wiem czy mogę to tu ujawnić, dlatego piszę w formie bezosobowej. W każdym razie dziękuję ze tę bezcenną lekcję. Od lat z niej korzystam, ale dziś nabrała jeszcze poważniejszego znaczenia.

22 grudnia 2014 roku

Prezent na chwile świąteczne trudne: „Oblubieniec jest tym, który miłuje. Oblubienica jest miłowana: jest tą, która doznaje miłości, aby wzajemnie miłować. (...) Tylko osoba może miłować i tylko osoba może być miłowana. (...) Osoba powinna być miłowana, bowiem tylko miłość odpowiada temu, kim jest osoba. (...) Kiedy mówimy, że kobieta jest tą, która winna doznawać miłości, aby wzajemnie miłować, mamy na myśli nie tylko i nie przede wszystkim ten specyficzny układ oblubieńczy małżeństwa. Mamy na myśli zakres bardziej uniwersalny, wyznaczony prze sam fakt bycia kobietą w całości relacji międzyludzkich, które na różne sposoby określają współistnienie oraz współdziałanie osób, mężczyzn i kobiet. W tym szerokim i wielorako rozumianym kontekście kobieta jest szczególną wartością, jako osoba ludzka, równocześnie zaś ta konkretna osoba ludzka, która jest kobietą, stanowi szczególną wartość osobową ze względu na swoją kobiecość. Odnosi się to do wszystkich kobiet, i zarazem do każdej z osobna kobiety, bez względu na uwarunkowanie kulturowe, w jakim żyje, niezależnie od takich i czy innych jej właściwości duchowych, psychicznych czy cielesnych, jak na przykład wiek, wykształcenie, zdrowie, praca, stan małżeński czy bezżenność” (List apostolski papieża Jana Pawła II 'Mulieris dignitatem' o godności i powołaniu kobiety, Poznań 1996, s. 105-107). Jak ktoś tego nie wie, a się dowie, to zmieni mu się cała perspektywa. Na lepszą.

21 grudnia 2014 roku

Wpisy niedzielne, a więc takie, których układanie nie uważam za pracę, a za rodzaj świętowania postanowiłam od dziś umieszczać tylko po bokach strony i będą się wyróżniać kolorem, jakim jest namalowane jedno ze słówek w tym zdaniu.

19 grudnia 2014 roku

W malarstwie chodzi o kolor, kompozycję, temat i Adresata. Pomaga w tym rysunek, faktura, format, miejsce ekspozycji, oświetlenie i malarskie umiejętności, których nabiera się nie tylko wraz z ćwiczeniem, ale też z wiekiem. Dla mnie ideałem malarskiej „dojrzałości” jest późne malarstwo Tycjana, na którym dobrze widać co znaczy ogołocenie z estetyki. Estetyka to rodzaj piękna, które - choć nie musi - może okazać się puste. Jeśli na bardzo dobrym obrazie nie ma estetyki, nie znaczy, że jest brzydota. Najczęściej wtedy jest prawda, a że mam teraz na myśli obrazy Tycjana przedstawiające cierniem koronowanie Pana Jezusa, to raczej na pewno w tej prawdzie jest także miłość. Późne obrazy Tycjana o ukoronowaniu cierniem Pana Jezusa przedstawiają zatem miłość w prawdzie. Wiem, że za chwilkę będzie wigilia. Większość z nas znajdzie prezenty pod choinką i wspólnie z bliskimi zaśpiewa kolędy, ale dziś jest piątek i moje myśli na chwilkę „pobiegły” gdzie indziej.

15 grudnia 2014 roku

Uprzejmie informuję, że moje wpisy merytoryczno-artystyczne na stronie (poza kolumnami po bokach) z dniem dzisiejszym otrzymują bardziej malarski „charakter” i będą się odróżniać od wcześniejszych tym kolorem, którym jest namalowane to zdanie.

19 listopada 2014 roku

Moi ulubieni malarze (nie wszyscy): średniowieczni malarze sieneńscy, Rafael, Tycjan, mali Holendrzy, Pablo Picasso, Paul Cezanne, Paul Gauguin, Henri Matisse, Andre Derain, Pierre Bonnard, Olga Boznańska.

Moi ulubieni rzeźbiarze (też nie wszyscy): Giovanni Lorenzo Bernini, Auguste Rodin, Xawery Dunikowski.

17 listopada 2014 roku

Wczoraj byłam na wystawie malarstwa Olgi Boznańskiej w Krakowie w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego. Duże przeżycie dla mnie. To rewelacyjne malarstwo, ale chyba trzeba na nie patrzeć jak na np. dzieła Turnera: w świetle dat, ponieważ teraz malarstwo Olgi Boznańskiej, która tworzyła w drugiej poł. XIX i w pierwszej XX wieku wydaje się być bardzo akademickie. Ale tu przecież ma znaczenie kto zaczął. Nie wiem z całą pewnością czy Olga Boznańska. Musiałabym posprawdzać w datach i w życiorysach sporej ilości twórców, ale może właśnie ta malarka zaczęła malować jak... Olga Boznańska jako pierwsza. Byłoby to jakoś radośnie optymistyczne, gdyby się okazało, że na pewno tak. Polecam w celu opatrzenia się z tym rodzajem malarstwa przyjechać w najbliższym czasie do Krakowa.

14 listopada 2014 roku

Malarstwa uczyli mnie:

bardzo krótko i jeszcze przed studiami p. prof. St. Rodziński, trochę dłużej, ale też przed studiami p. prof. A. Rzepka, a na studiach p. prof. St. Wiśniewski.

Rysunku uczył mnie p. prof. A. Rzepka.

Do dziś korzystam z korekt, które usłyszałam w młodości, a także od p. prof. St. Wiśniewskiego, kiedy prosiłam o kilka zdań o mojej twórczości do katalogu wystawy w 2002 roku. Cenię je tak bardzo, że wciąż nie chciałabym usłyszeć nowych od kogoś innego.

2014 rok

Zachód w Karyntii

Zawodowo i bardzo z grubsza: wciąż maluję, piszę i czegoś się uczę. Ostatnio uczę się milczenia. Ale nie tylko. Kończę też przygotowanie kursu Malarstwo i Ty - START w wersji e-learningowej. Co z kursem w formie książki? Na razie wstrzymuję prace nad książką, ale do tematu za jakiś czas planuję wrócić.

Dla osób, które nie miały dotąd styczności ani z moimi kursami malarstwa, ani z jakimikolwiek kursami e-learningowymi przygotowałam pakiet tematyczny o nazwie Malarstwo i Ty - PRZEDSTART. Udostępniam go jako zachętę do oswojenia obu tematów (1. kursu malarstwa dla początkujących dorosłych oraz 2. e-learningowej formuły edukacyjnej). To co trzeba zrobić, aby skorzystać z pakietu, to zalogować się jako Gość na stronie www.kursy.malarstwoity.pl i poczytać zamieszczone tam moje teksty. Co mogłoby być dobrym przygotowaniem do czytania tych krótkich i bardzo krótkich akapitów wprowadzających w zagadnienia kursu Malarstwo i TY - START? Chyba tylko to: obojętne czy obraz maluje osoba wierząca w Boga, który jest Miłością, osoba wątpiąca czy szczerze poszukująca końcowy wynik pracy twórczej powinien być obiektywnie jak najlepszy. Ale na starcie najlepsze jest w ogóle zacząć.

Jeszcze dodam coś bardzo ważnego: zobaczyć malarstwo na namalowanej tzw. „gołej babie” (pojęcie branżowe) jest dużo trudniej niż na pejzażu. Proszę spróbować mi tu zaufać.

powrót

Krótki utwór tekstowy:

O! „Kocham” Kraków, bo to nie grzech.

Krótka obrona magistrów sztuki:

Nie jest prawdą, że dobrzy malarze są dlatego dobrzy, że są pouszkadzani. To paskudne pomówienie. Niestety spotkałam się z tego typu zdaniem na temat twórców. Dlatego oburzona, oświadczam: żeby malować profesjonalnie trzeba mieć silne nerwy i bardzo dobry kontakt z własnymi emocjami. Kto nie ma, nie powinien się brać za ten zawód. Tzw. terapia sztuką to coś zupełnie innego. Zaświadczenie niech będzie potwierdzeniem, że byłam sprawdzić.

Krótka podpowiedź jak się regenerować, kiedy się maluje profesjonalnie:

Od czasu do czasu zaaplikować sobie szybkie chodzenie; od czasu do czasu wypić lampkę dobrego wina (dot. osób nieuzależnionych); od czasu do czasu dobrze się wyspać; od czasu do czasu zająć się rozumieniem tekstu, a nie obrazu; od czasu do czasu zrobić sobie opuszkami palców automasaż głowy.

Krótka aprobata dla malarzy malujących amatorsko:

Malarstwo malarzy amatorów jest mało świadome, ponieważ świadomość tego co się robi na podobraziu uzyskuje się w drodze przynajmniej kilkuletniego kształcenia akademickiego, ale niekoniecznie musi malarzowi zależeć na tej świadomości, więc można z całą pewnością wybrać dla siebie malarstwo amatorskie i może to być jak najbardziej świadomy wybór, a nie jakaś życiowa porażka. Malarze amatorzy mogą z powodzeniem sprzedawać swoje prace, ponieważ ich malarstwo jest łatwiejsze w odbiorze. Pozostają jednak w pewnego rodzaju ciemności twórczej, której nie mają malarze profesjonalni.

© - malarstwo i Ty Renata Kucharska, 2010-2017.